Logowanie


Przypomnij hasło | Załóż konto

Forum dyskusyjne

tłoki i cylindry

Strona główna forum

UżytkownikTreść posta
nicwiecejdoszczescia
na forum od 10.11.2007

Data: 11.11.2007 Godzina: 15:01:43

Czy tłoki i cylindry w silniku parowym są wykonane z mosiądzu? Jeśli tak to to stop?
RomekL
na forum od 26.10.2007

Data: 12.11.2007 Godzina: 13:15:01

Cylindry od dawna bywały żeliwne lub staliwne (pod sam koniec budowy parowozów takze stalowe- sądząc z tego, ze spawane). Tłoki - żeliwne.
nicwiecejdoszczescia
na forum od 10.11.2007

Data: 12.11.2007 Godzina: 15:43:10

żeliwo i staliwo ulega korozji. W jakim stopniu wpływa to na niszczenie
silnika?
Czy stal nierdzewna nadaje sie na cylinder i tłok(chodzi mi o jak największą żywotność)?
RomekL
na forum od 26.10.2007

Data: 13.11.2007 Godzina: 10:32:19

Moim zdaniem stal lub staliwo nierdzewne nadawałyby się na cylindry, staliwo nierdzewne na tłoki też... tylko ile by to kosztowało...
Nie mówiąc już o tym, ze w czasach, kiedy jeszcze produkowano parowozy stal nierdzewne było w stosunku do zwykłej stali dużo droższa niz teraz.
Zwracam uwagę, ze w toku noirmalnej eksploatacji problemem nei było zużycie korozyjne, tylko cierne cylundrów -przy naprawach niejednokrotnie cylindry wymieniano lub tulejowano.
Co do częstotliwości wymiany lub tulejoania cylindrów czy tłoków - chyba to nie były czynności plnowe (tak jak np. rewizja kotła), tylko dokonywano ich po weryfikacji stanu tych podzespołów - ale tu prośba o komentarz do lepiej niz ja zorientowanych Forumowiczów.
Teigrek
na forum od 12.11.2007

Data: 13.11.2007 Godzina: 17:59:55

>żeliwo i staliwo ulega korozji. W jakim stopniu wpływa to na niszczenie
silnika?

Sucha atmosfera panująca w pracującym silniku nie sprzyja korozji. Natomiast podczas postoju wytrąca się wilgoć która przy dłuższej przerwie w pracy (kilkudniowej) może powodować niegroźny rdzawy nalot.
MM
Pepa_Rider25
na forum od 04.02.2007

Data: 13.11.2007 Godzina: 21:23:23

Mnie sie wydaje ze cylindry i tłoki byly poddawane obrobce cieplno-chemicznej. pewnie naweglane i ulepszane. Wiec nie będa tak szybko korodowac jak stal czy zeliwo nie obrobione.
RomekL
na forum od 26.10.2007

Data: 15.11.2007 Godzina: 10:22:44

St. Fleszar o obróbce cieplno-chemicznej cylindrów ani tłoków nie wspomina.
Jedyne co podaje:
TŁOKI - staliwne lub tłoczone ze stali (nie żeliwne! - co nie znaczy, że nie bywały zeliwne tłoki w XIX. w.)
TRZONY TŁOKOWE - stal węglowa o wytrzymałości 50 do 60 kG/mm2 (niekiedy z dodatkiem niklu do 2%)
PIERŚCIENIE - żeliwne, wytaczane z bębna
CYLINDRY:
na PKP z zasady żeliwne (żeliwo drobnoziarniste o wytrzymałości na rozerwanie 18-24 kG/mm2 i twardosci 160 do 190 wg Brinella). W miarę zużycia gładzi, były rozwiercane i przetaczane -do 3 razy; potem były tulejowane (wprasowywano tuleje żeliwne siłą 30 do 40 T).
Inna historia była z cylindrami wewnętrznymi maszyn wielo (3- i 4-) -cylindrowych, oraz w maszynach radzieckich - cylindry staliwne wykonane jako jednolity odlew z dźwigarem poddymnicznym (bądź jego połówką -jak w maszynach SŻD) były tulejowane, czyli od nowości wprasowywane weń tuleję żeliwną.
O cylindrach spawanych Fleszar nie wpsomina - jak pisał swój podręcznik, na PKP jeszcze się nie zdarzały (zdarzyły sie chyba tylko na TKr55-3) - może coś o tym pisze Fuijałkowski? (nie mam niestety żadnej jego książki).
Co do MOSIĄDZU, sugerowanego w 1. poście tego wątku - pomijając, zę drogi, ma za małą twardośc i wytrzymałość. Mosiadzu na parowozie szukajmy w pompach wody zasilającej (o ile dany lok ma np. pompę Dabega lub Worthingtona - na PKP to były niemal incydenty), no i w rurkach układu smarowania.
Tomek
na forum od 25.10.2006

strona www

Data: 03.12.2007 Godzina: 10:07:29

Tak na marginesie - jeszcze w latach dwudziestych ubiegłego wieku stal nierdzewna miała cenę mniej więcej taką samą, jak srebro...
Remek
na forum od 27.10.2006

Data: 03.12.2007 Godzina: 21:14:06

W czasie trwającej obecnie naprawy parowozu TKh 05353, który to wiele lat stał pod chmurką, po rozkręceniu pokryw skrzyni suwakowej oraz pokryw cylindrowych, nie stwierdzono korozji na gładziach tych skrzyń. Trzon suwakowy oraz trzon tłokowy będący w środku skrzyń również nie wykazywał śladów skorodowania, po za skrzynią pojawiały się skorodowane miejsca, jednak proces korozji był tak niewielki, że lekkie przetarcie drobnym papierem ściernym przywróciło trzonom metaliczny blask.